27 lutego 2017

Plecak z filcu

Tytuł posta brzmi prosto. Plecak z filcu. Bo takim jest!
Miesiąc albo dłużej nosiłam się z zamiarem kupna plecaka. Mieszkam na czwartym piętrze. Mała waży swoje. Czasami dojdą zakupy i nawet głupi bochenek chleba i litr mleka jest problemem by wdrapać się na górę. Szukałam, mierzyłam, macałam już prawie miałam kupować gdy uznałam, że nie kupię czegoś co nie jest tym czego pragnę w całości. Pragnęłam plecaka nie sportowego z kodury czy czegoś śliskiego. Skórzany? No fajne ale jak jeszcze wiosną założę moją ulubioną kurtkę zabraknie mi tylko pejcza i skórzanych racic z nogawkami nad kolano... Mój szarobylejaki styl wymaga czegoś niesportowego i jednocześnie nieeleganckiego. Czegoś tak zwykłego. Czegoś niezwykle zwykłego. Tak oto zrodził się plan a potem zrodziło się dzieło. Dzieło, z którego jestem bardzo dumna acz następnym razem wezmę poprawkę na czterominimetrowy materiał użyty do plecaka. Nie jest to plecak na górskie wędrówki ale na szczyt schodów wejdę jako zwycięzca niosąc na grzbiecie nie tylko chleb i mleko ale jeszcze zmieści się włoszczyzna, kilo ziemniaków i flaszka wody mineralnej :D




 Jest bardzo sztywny. Miałam problem z wywleczeniem go na prawą stronę ale dzięki temu pozuje prawie pusty i prezentuje się świetnie. Nieprawdaż? 

I jak? Czujecie wiosnę? ja dziś w przypływie wiosennej energii rzuciłam się w wir przemeblowania. Znów jestem z siebie dumna.

21 lutego 2017

Nenufar

Dawno, dawno temu za górami, za lasami, ukryty w czeluściach szafy był sobie kawałek zielonej tkaniny. Leżał tak przez lata nieużywany i zapomniany aż padł na niego promyk pomysłowości poparty pomysłem z internetu (czemu, braku genialności, nie moim?). Skoro zamieszkała z nami taka mała dziewczynka, choć już nie kruszynka ze swoimi siedmioma i połową kilograma, przydał by się transport by pływać po meandrach mieszkania w przyjaznych warunkach. Liść już zaczyna się kurczyć, jako taki uszyty już z miesiąc temu a panna Łucja starannie wypełnia wnętrze kolejnych już śpioszków. Liść ten to kompilacja bawełny z wypełnieniem i wspaniałością pomysłu. Chylę czoła przed pomysłodawcą.




Tę pszczółkę, którą tu widzicie... Uśmiech Mai fryzura Gucia ;)