24 marca 2017

Kosmetyczka

Staram się jak mogę by wykorzystać każdą wolną chwilę wspomożoną chęcią i siłą na działania różne. Mam tyle planów a tak mało okiełznania... 
Dziś chciałam Wam pokazać efekt mojej cierpliwości w jaką się ostatnio uzbrajam. Filcowa kosmetyczka z bawełnianą podszewką. Ręcznie, osobiście wszywana igłą i nitką . Zawsze uważałam, że ręczne szycie skraca życie ale efekty są miłe oku. W życiu bym nie dała rady jej wszyć maszynowo. A rączką owszem, dałam :) 
Całość wieńczy rysunek pióra. Mmmm jestem dumna. Znowu.








3 komentarze:

  1. ... osobiście uwielbiam wszelkie twory szyte ręcznie z ich ewentualnymi niedoskonałościami ... aktualnie przeżywam okres fascynacji japońskim boro ...
    kosmetyczka wymiata :)
    niech moc twórcza będzie z Tobą :D

    OdpowiedzUsuń
  2. może i skraca , ale za to jak niepowtarzalność. Ja uszyłam z filcu torbę, też ręcznie. Filc jest latwy do szycia.
    http://anka480.bloog.pl/id,353318394,title,Na-zime,index.html

    OdpowiedzUsuń
  3. coś cudownego-wyszła mega

    oj tak ten czas :) skąd ja to znam

    OdpowiedzUsuń

Twoje słowa karmią mojego bloga. Dziękuję!