24 sierpnia 2016

Kocyk

Jestem w ferworze walki z materią, przyjemną walką. Przyznam, że pomimo ogólnego zarysu moich pomysłów przejście do szczegółu bywa problematyczne. Na przykład kocyk. Zamówiony minky okazał się mocno waniliowy co zniwelowało mów pierwotny zarys planu. Chodziłam, szukałam, przymierzałam i za nic nie mogłam wymyślić jak wykończyć tę puszystą połać kłaczków. W końcu odkryłam metodę przytwierdzania nitki do materiału a dalej poszło jak z płatka. Jestem bardzo zadowolona i mam nadzieje, że pranie mnie nie zawiedzie.




Kocyk ma jakieś 100x75cm. Brzegi wykonałam z bawełnianej włóczki. Kolorystyka: wanilia, kawa, koral.

8 komentarzy:

  1. Bardzo uroczy i milusi kocyk :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wygląda super, gdybym wiedziała to co wiem dzisiaj na pewno sama wydziergałabym kocyk dla małej. Z drugiej strony dostała w prezencie kocyk z minky i nie zamieniłabym go na żaden inny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do trzech razy sztuka. Ta zasada mnie bardzo dotknęła w moim macierzyństwie ;)

      Usuń

Twoje słowa karmią mojego bloga. Dziękuję!