28 lutego 2011

Ryba

Nowy pomysł nie mógł długo czekać. Teraz nie tylko Paweł ale i Antoni może łowić ryby w pokoju. My na szczęście nie musimy napełniać go wodą... Wędka zaopatrzona jest w magnes. Ryba w paszczy zaszyty ma kapsel. Satysfakcja gwarantowana.



25 lutego 2011

Kiedy zima trzyma

Postanowiłam zrobić szydełkowe skarpety w owczej wełny z myślą, że wtedy zima na przekór puści według prawa Murphiego.



21 lutego 2011

Kamizelka

Filcowana na mokro kamizelka-bolerko. Prototyp. Ciąg dalszy nastąpi.

16 lutego 2011

Wieszaczki

Taki mi się pomysł nasunął na kolczyki garderobiane. Kiedyś może zrobię drugą koszulkę bo póki co to raczej taka sztuka dla sztuki...

15 lutego 2011

Sekretnik Majów

Można by dopatrzeć się tu podobizny jakiejś postaci. 


Tak wygląda z drugiej strony.


Tak wygląda po otwarciu. W środku kieszonka, w której można ukryć tajemnicę!


Z wierzchu haftowane zdobienia.


Całość zamykana na pętelkę...


Taki sekretnik Majów.



14 lutego 2011

13 lutego 2011

Tęczowo

Oto bransoletka i kolczyki na specjalne życzenie. Wszystko według planu.

11 lutego 2011

Jeżyna szamana

Widziałam ostatnio u koleżanki wisior (bo wisiorkiem nie można było tego nazwać) w formie mosiężnej, ażurowej jeżyny. Zainspirowała mnie mocno choć to co dziś przedstawiam daleko odbiega od prototypu.

8 lutego 2011

Dwa kwiatki

Muszę przyznać, że Estera jest piękną ozdobą dla zmajstrowanego dziś kwiatka, prawda? Gdyby nie ona nie było by na co popatrzeć, a tak to... owszem, owszem. Kwiatki jak malowane.



7 lutego 2011

Co się najbardziej liczi

Obiecana, czarna, prosta, torba listonoszka. Ale co się najbardziej liczy? Liczi w środku? Nie! Czy się spodoba właścicielowi. W zamian za torbę Klaudyna zrobiła mi to: czarne mitenki. Dokładnie takie jak sobie wymarzyłam.


1 lutego 2011

Wejście Smoka

Oto Antoni i jego nowy kumpel. Smok.

Smok jest synem starego krakowskiego smoka.

Wybitnie przypadli sobie do gustu.

Antoś pokazał mu swoje zabawki i zapoznał z innymi kumplami.

Antek i Smok. Dwaj wierni przyjaciele.

Ja jestem znów zadowolona. Antoni także. I smok.